W zeszłym tygodniu uczniowie pierwszego roku biorący udział w programie nagrody Księcia Edynburga wrócili z wyjazdu treningowego i tak właśnie to wszystko przebiegło.
W sobotę, 14ego kwietnia, mieliśmy dzień treningowy w Cotuit Hall, z pomocą George’a i Ricka z Adventure Expeditions. Nauczyliśmy się, jak przygotowywać karty trasy, orientować się na mapie, rozbijać namioty i przygotowywać ciepły posiłek na kuchence. Byliśmy gotowi na niedzielę. A przynajmniej tak nam się wydawało. Następnego ranka, po zjedzeniu naszego ostatniego porządnego śniadania na kilka dni, wsiedliśmy do autobusu jadącego w kierunku White Mark Farm w Watlington, o którym później dowiedzieliśmy się, że będzie naszym kempingiem podczas pobytu w Chilterns.
Z plecakami gotowymi do drogi wyruszyliśmy w pierwszy dzień. Od początku było jasne, że nie jest tak łatwo, jak myśleliśmy. Plecaki były ciężkie, stopy bolały nas od pęcherzy, wzgórza były strome i wszyscy zaczynaliśmy żałować decyzji o wyruszeniu na tę wyprawę. Byliśmy fatalni w kartografii, brakowało nam koncentracji i gdyby nie to, że był to tylko dzień ćwiczebny, bylibyśmy kompletnie zgubieni. Kiedy w końcu dotarliśmy na pole namiotowe, odetchnęliśmy z ulgą, że dzień się skończył, ale niestety tak nie było. Byliśmy niezorganizowani i zdezorientowani, ledwo rozstawiliśmy namioty, a przygotowanie kolacji zajęło wieczność. Wyraźnie nie był to udany dzień. Spędzenie nocy w zimnym namiocie było okropne, a obudzenie się następnego dnia wydawało się najtrudniejszym zadaniem na świecie.
Następnego ranka kolejne rzeczy zaczęły iść nie po naszej myśli. Mieliśmy problemy z pakowaniem, z podzieleniem sprzętu między członków zespołu. Nie mieliśmy jednak wyboru i czekał nas kolejny dzień. Spodziewaliśmy się katastrofy, bo w przeciwieństwie do wczoraj byliśmy całkowicie zdani na siebie. Najbardziej zaskakujące w tym dniu było to, że… całkiem nieźle sobie radziliśmy. Zespół świetnie się dogadywał, byliśmy (odrobinę) lepsi w czytaniu map i nie było to tak wyczerpujące jak poprzedniego dnia. Zbliżyliśmy się do siebie jako grupa, a dotarcie na kemping było znacznie łatwiejsze niż dzień wcześniej, chociaż musieliśmy przejść trochę dłuższy odcinek. Drugi wieczór na kempingu był bez wątpienia najjaśniejszym punktem tej wyprawy dla wszystkich. Mieliśmy jedzenie – dużo jedzenia, rozmawialiśmy, śmialiśmy się i wspominaliśmy wydarzenia z całego dnia. Przyzwyczailiśmy się też do spania w namiotach i porządnie się wyspaliśmy, inaczej niż poprzedniej nocy. Jeszcze jeden dzień i będzie po wszystkim.
Trzeci dzień był dniem naszego powrotu, ale zanim to nastąpiło – czekał nas jeszcze marsz. Tego dnia zobaczyliśmy najpiękniejsze krajobrazy, a po drodze udało nam się nawet dostrzec kilka dzikich jeleni. Natrafiwszy na pożar lasu, nasze ostatnie godziny były powolne i nie pokonaliśmy zbyt dużego dystansu. Mimo to ostatecznie znaleźliśmy nasz punkt zbiórki, ani razu nie schodząc z trasy. Około czwartej po południu byliśmy wreszcie w autobusie, w drodze powrotnej do EF Academy.
Po przejściu prawie 60 kilometrów wróciliśmy na kampus. Poczucie spełnienia i wdzięczność za to, że w końcu mogłem wziąć gorący prysznic i przespać się w prawdziwym łóżku, były ogromne. Ta wyprawa nauczyła nas wszystkich wielu, naprawdę wielu rzeczy, których w innym wypadku byśmy się nie nauczyli, gdybyśmy w nią nie wyruszyli. Zespół stanął przed niezwykle stromą krzywą uczenia – w tak krótkim czasie nabyliśmy tak wiele umiejętności. Mogę z pełnym przekonaniem i pewnością powiedzieć, że jestem z nas wszystkich dumny, i to nie tylko z tego, że przez to przeszliśmy, ale też z tego, jak uczyliśmy się i rozwijaliśmy dzięki temu doświadczeniu. Czerwcowa wyprawa – jesteśmy gotowi!
O Nagrodzie Księcia Edynburga (Duke of Edinburgh, DofE): DofE to wiodący na świecie program nagród dla młodzieży, dający milionom osób w wieku od 14 do 24 lat szansę, by stały się najlepszą możliwą wersją siebie. Program ma trzy poziomy, których pomyślne ukończenie prowadzi do otrzymania Brązowej, Srebrnej lub Złotej nagrody. Główne różnice między nimi dotyczą minimalnego czasu potrzebnego na ukończenie, stopnia trudności oraz minimalnego wieku rozpoczęcia. Poziom Złoty obejmuje także dodatkową część wyjazdowo‑mieszkaniową (residential section).
)